24 czerwca 2003, 22:00

„Renata Radłowska: Dziesięć lat temu, kiedy powstawał program rewitalizacji Kazimierza, wszyscy byli pełni entuzjazmu, że uda się wreszcie ożywić to miejsce… Bogusław Sonik, dyrektor Wydziału Współpracy i Promocji Krakowa UMK: Rzeczywiście tak było, ale w pewnym momencie przestaliśmy nad tym panować. Kazimierz zaczął żyć takim życiem, o jakim nikt dla niego nie myślał. Ale teraz można wrócić do niektórych pomysłów. Były bardzo dobre. Lepszych możemy już nie wymyślić. Kazimierzowi potrzeba jednej rzeczy – autentycznego zainteresowania władz miasta, no i miejskich pieniędzy…”

Źródło: Gazeta Wyborcza, 25 czerwca 2003

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *