30 marca 2008, 22:00

„Sprzedane dusze? 
Liliana Sonik 

Pekin od dawna traktuje Tybet, podobnie zresztą jak Tajwan, jako swą własność. W 1950 roku wojska Chińskiej Republiki Ludowej wkroczyły do Tybetu, aby – jak brzmiały oficjalne deklaracje – wyzwolić mieszkańców z ciemnoty. To wyzwalanie trwa już pół wieku i kosztowało życie ponad miliona Tybetańczyków – jednej piątej ludności. Nie tylko ludzie byli wrogiem: zburzono np. 6000 klasztorów, a 600 ton tybetańskich ozdób z metali szlachetnych zwieziono do Pekinu i uroczyście przetopiono. Zakazano też wszelkich praktyk religijnych i wsparto zakaz działaniami praktycznymi; wymordowano 110 tysięcy mnichów i mniszek, często na torturach. Wielki konceptor chińskiej rewolucji kulturalnej Mao był wtedy idolem sporej części europejskich intelektualistów. Czasy się zmieniły, Mao nie żyje, jego wielbiciele wolą zapomnieć o dawnych błędach i komunizm wyszedł z mody. Chiny wybrały pragmatyzm ekonomiczny, czego efekty są imponujące…”

Źródło: Dziennik Polski, 31 marca 2008

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *