21 stycznia 2004, 23:00

„Sprawa życia i śmierci


Atmosferę dyskusji o stanie krakowskiej kultury najlepiej oddaje tytuł raportu w „Tygodniku Powszechnym”: „żadnych złudzeń”. Czytelnik ma ochotę dodać: „nigdy tu już nie powrócę!”, „niech sczezną artyści!”, „ta czaszka już się nie uśmiechnie!”… Porównajmy jednak krakowska ofertę kulturalna z sytuacja w podobnej wielkości miastach tej części Europy. Otóż dzieje się u nas dużo i wcale nie najgorzej. O takim marazmie inni mogą tylko marzyc, Muzeum Kraków. „Dziś nie przyjeżdża się już do Krakowa na premierę, koncert czy wernisaż_. (…) Nie zauważyliśmy nawet, kiedy w ciągu ostatnich czternastu lat >>kulturalna stolica Polski<< zmieniła się w jej stolice kulinarna” – pisali autorzy tekstu „Kraków: raport o stanie kultury”, jaki ukazał się w „Tygodniku Powszechnym” 2 grudnia 2003 r. Zaprosiliśmy wtedy czytelników do dyskusji również na naszych
łamach. W następnych tygodniach zamieszczaliśmy podsumowania wydarzeń ulturalnych minionego roku w Krakowie, głównie pióra naszych dziennikarzy. Jutro podsumowanie cyklu. Czyżby wiec problem był wydumany, a krakowska kultura kwitła? Niestety, tak nie jest. Z wieloma diagnozami „Tygodnika” trzeba się zgodzić. Poczucie nie-spełnienia i zawodu stało się powszechne, a napięcie miedzy ideałem i rzeczywistością coraz bardziej bolesne…”

Źródło: Gazeta Wyborcza, 22 stycznia 2004

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *