Wystąpienie podczas sesji plenarnej PE. Strasburg

22. czerwca 2005

Bogusław Sonik (EPP-ED):

Panie Przewodniczący! Rozwój technologii informacyjnej złamał monopol komunistycznej cenzury w latach osiemdziesiątych i przyczynił się do demokratyzacji naszej części Europy. Dzisiaj musimy iść dalej. Rozwijanie społeczeństwa informacyjnego to kolejne wyzwanie, by użyć technologii i komunikacji w celu skutecznego wprowadzania standardów dotyczących praw człowieka na szczeblu międzynarodowym, krajowym, regionalnym. Musimy w budowaniu społeczeństwa informacyjnego położyć nacisk na edukację, oprócz, oczywiście, wspierania i budowania elementarnej infrastruktury. Po pierwsze edukację podstawową, tak aby nikt nie czuł się odtrącony przez postęp technologiczny. Po drugie edukację zwracającą uwagę na treści przekazu, tak aby młodzi ludzie mogli krytycznie i kreatywnie korzystać ze wszystkich mediów.

Społeczeństwo informacyjne oznacza wolny i nieskrępowany dostęp do technologii i informacji, dlatego też uważam, że opatentowanie software`u to śmierć dla społeczeństwa informacyjnego. Wciąż jeszcze ponure dyktatury znajdują sposoby na blokowanie dostępu do informacji. Boją się bowiem kilku myśli, co nie nowe. Na Kubie wprowadzono ustawę, która zezwala na dostęp do Internetu tylko w wybranych przedsiębiorstwach i biurach rządowych, a także zakazuje powszechnej sprzedaży komputerów. Ze 100 000 komputerów na Kubie tylko 6 000 jest podłączonych do sieci międzynarodowych, pozostając pod pełną kontrolą.

Rząd białoruski też dobrze rozumie potencjał Internetu dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i demokracji. Państwo wszelkimi sposobami przeciwstawia się jego rosnącej popularności. Przygotowywana jest nowa ustawa o środkach masowego przekazu. Przewiduje ona, między innymi, obowiązkową rejestrację i konieczność uzyskania tzw. licencji wydawniczej przez wydawców mediów internetowych, co faktycznie stanie się potężnym instrumentem cenzury. Cechą charakterystyczną białoruskiego Internetu jest również to, że na Białorusi istnieje tylko jeden dostawca – państwowy. W kraju nie ma alternatywnych operatorów, którzy posiadaliby dostęp do zewnętrznych kanałów telekomunikacyjnych. Ministerstwo Łączności w Białorusi wymaga, by wszystkie modemy używane przez internautów przeszły proces autoryzacji. To kosztuje 20 dolarów, podczas gdy średni miesięczny dochód na mieszkańca wynosi 60 dolarów. To wszystko musi powodować, że również i na ten aspekt powinniśmy zwracać uwagę w naszej działalności.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *