28 września 2008, 22:00

„Wedle głosnego projektu ludzie z SB zachowaja emerytury, tylko niższe, a budżet zaoszczedzi miliard złotych.Słucham w TV jak były esbek mówi, że otrzymuje „mniej niż 8 tysiecy” emerytury. Uważa, że mu sie należy, bo dobrze pracował. Wtóruje mu inny emeryt – niegdys zaufany prezydenta Wałesy – minister Milczanowski. Panowie – jeden z SB, drugi wrecz przeciwnie – strasza Strasburgiem i pietnuja bezprawie zbiorowej odpowiedzialnosci. Pytaja, czemu nie ma indywidualnych procesów. Wiec odpowiadam. Procesów przeciw nagrodzonym niestandardowymi emeryturami esbekom (jest ich ponoc 35 tysiecy) nie ma, bo esbecy działali anonimowo. Nie przedstawiali sie swej zwierzynie łownej. Nie uchylali kapelusza
przed robotnikami z Gdanska, korowcami czy studentami z SKS. Nie mówili: „Prosze pozwolic, że sie przedstawie – nazywam sie Bond, James Bond”

Źródło: Dziennik Polski, 29. września 2008

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *