Wystąpienie podczas minisesji plenarnej PE. Brukslea

11. października 2006

Bogusław Sonik (PPE-DE):

Panie Przewodniczący!

To przerażające, że droga do wolności obywatelskiej i przestrzegania podstawowych praw człowieka musi być usiana zabójstwami niewinnych ludzi.

Dzisiaj mówimy o zamordowaniu Politkowskiej, kobiety niezłomnej w demaskowaniu zbrodni popełnionych na narodzie czeczeńskim przez Rosjan. Ale pamiętajmy, że wcześniej w walce z dyktatorami śmierć ponieśli tacy ludzie jak ukraiński dziennikarz Gongadze czy libański Samir Kassir. Czy państwo w tych przypadkach zrobiło wszystko by ochronić tych, którzy demaskowali powiązania struktur publicznych z przestępcami? Czy nienawiść wobec bezkompromisowego postępowania i pióra tych dziennikarzy nie doprowadziła do przymykania oczu, do umycia jak Piłat rąk, do obojętności państwa nad ich losem i nad ryzykiem śmierci wiszącym nad ich głowami?

Rosja wydawała zawsze wspaniałe postacie, które szły pod prąd dyktatur, które z narażeniem życia demaskowały zbrodnie i przestępstwa swojego rządu. Wymieńmy takie nazwiska jak Krawczenko, Bukowski, Sacharow czy Sołżenicyn. Czy my obywatele wolnego świata mamy zawsze pozostawiać ich samym sobie? Nie, nie wspieraliśmy wystarczająco Politkowskiej za jej życia. Wesprzyjmy ją po śmierci.

Uważam, że śledztwo, które ma wyjaśnić winnych tej zbrodni winno toczyć się pod międzynarodowym nadzorem, tak jak stało się to w przypadku zamordowania libańskiego premiera Rafika Hariri. Nie wyobrażam sobie, by można podpisać umowę o współpracy Unii Europejskiej z Moskwą bez wyjaśnienia tej zbrodni i bez postawienia przed sądem jej wykonawców i mocodawców. Albo Unia Europejska stawia na pierwszym miejscu przywiązanie do wolności, swobód obywatelskich i praw człowieka, albo interesy ekonomiczne i energetyczne.

Panie Przewodniczący, nadeszła godzina prawdy. Jesteśmy winni tę bezkompromisowość zamordowanej dziennikarce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *