Wystąpienie na sesji plenarnej PE. Strasburg

24. października 2006

Bogusław Sonik (w imieniu grupy PPE-DE):

Panie Przewodniczący!

Zgadzam się z ogólnym celem programu, którym jest wzmocnienie wspólnej dla Europejczyków przestrzeni kulturowej oraz umacnianie poczucia obywatelstwa europejskiego. To słuszne cele.

Ze zdziwieniem jednak znajduję w jednym z zapisów wspólnego stanowiska Rady z czerwca bieżącego roku stwierdzenie, że program Kultura (2007-2013) ma przyczyniać się do, cytuję: wzmocnienia celów przekrojowych Wspólnoty, poprzez przyczynianie się do eliminowania wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną . Cele przekrojowe Wspólnoty – cóż to za nowomowa, co to za słownictwo? Europejskie projekty kulturalne mają się więc zajmować promowaniem równości i równouprawnienia? Czy nadchodzi zatem znowu czas sztuki zaangażowanej? Czy zatem podstawowym kryterium oceny przyszłych projektów będzie ich domniemany dyskryminacyjny wyraz? Może więc opinią projektów powinno się zająć Centrum Monitorowania Rasizmu i Ksenofobii w Wiedniu lub powołany niedawno Instytut ds. Równości Mężczyzn i Kobiet. Pragnę zauważyć, że nie znalazłem takiego odniesienia do poprzedniej edycji programu Kultura 2000.

Przez ponad 50 lat Europa była podzielona. Niech ten program służy więc lepszemu poznaniu i zrozumieniu różnorodności kultury narodów Europy, kultury dławionej w środkowej i wschodniej Europie przez komunistyczny totalitaryzm. To powinno być podstawową myślą przewodnią projektów nowej edycji programu Kultura (2007-2013). Kultura w służbie integracji kulturowej 27 państw członkowskich, a nie integracji światopoglądowej. Kultura musi cieszyć się pełną wolnością i tylko wówczas propagowanie wolności będzie jej służyć najlepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *