9 stycznia 2011, 23:00

Poseł Bogusław Sonik obserwuje przebieg referendum niepodległościowego, które rozpoczęło się w niedzielę 9 stycznia w południowym Sudanie. Referendum zaplanowane na 9-15 stycznia zadecyduje, czy zamieszkane przez chrześcijan i wyznawców animizmu południe oderwie się od muzułmańskiej północy. Referendum, w którym do głosowania uprawnionych jest blisko 4 mln wyborców, może doprowadzić do przekształcenia się istniejącej od 2005 r. autonomicznej republiki w niezależne państwo. O oddzielenie się zamieszkanego przez ok. 8,5 mln ludzi południowego Sudanu ze stolicą w Dżubie od wielu lat zabiegają południowo-sudańscy politycy, w tym urzędujący prezydent regionu, a zarazem wiceprezydent kraju Salva Kiir, reprezentujący Ruch Wyzwolenia Sudańczyków (SPLM).Możliwość podjęcia decyzji o podziale na dwa państwa została wpisana w porozumienie pokojowe z 2005 roku, ratyfikowane przez ówczesnego lidera SPLM John Garang i prezydenta Sudanu Omar al-Bashir. Porozumienie zakończyło trwającą ponad 20 lat krwawą wojnę domową między północą a południem, w której zginęło ponad 1,5 mln ludzi. Nad przebiegiem referendum czuwają obserwatorzy ze wszystkich krajów UE, Norwegii, Kanady, Japonii i Rosji oraz z Centrum Cartera. Swoich obserwatorów wyślą także inwestujące w sudański sektor naftowy Chiny. Oficjalne ogłoszenie wyników nastąpi w pierwszej połowie lutego w Chartumie, stolicy Sudanu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *