10 grudnia 2006, 23:00

We wtorek, 12 grudnia, w Parlamencie Europejskim odbędzie się uroczyste wręczenie Nagrody im. Andrieja Sacharova. W tym roku prestiżowe wyróżnienie przyznawane w dziedzinie obrony praw człowieka przypadło Aleksandrowi Milinkiewiczowi, białoruskiemu opozycjoniście i propagatorowi demokracji. Nagroda Sacharova przyznawana jest co roku. Grupy polityczne w PE i indywidualni posłowie zgłaszają kandydatów. Dzięki staraniom polskich deputowanych, tegorocznym kandydatem frakcji EPP-ED został Milinkiwiecz. Zabiegaliśmy o to, zbierając podpisy w całym Parlamencie. W toku postępowania specjalne komisje wyłaniają zwycięzcę. Nagroda jest przyznawana przez Przewodniczącego Parlamentu podczas sesji plenarnej, zawsze w okolicach 10 grudnia – rocznicy podpisania przez Narody Zjednoczone Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka w 1948 roku. Zwycięzca otrzymuje dyplom i 50 tysięcy euro.Bez wątpienia, decyzja PE, by to właśnie Milinkwieiczowi przyznać Nagrodę jest znamienna, szczególnie w obliczu obecnej sytuacji politycznej. W pełni demokratyczna Europa poprzez polską granicę ma styczność z krajem, gdzie o tej demokracji się marzy. Razem z innymi europosłami staramy się naświetlać w Brukseli problem Białorusi, który wiąże się z dyktaturą Aleksandra Łukaszenki. Łamanie podstawowych praw człowieka, takich jak wolność słowa, prasy, wyznania jest dla Białorusinów codziennością. Dlatego warto doceniać ludzi, którzy tym procederom się jasno i stanowczo przeciwstawiają. Taki właśnie jest Aleksander Milinkiewcz – bezinteresowny, bezkompromisowy polityk, dla którego liczą się wartości, nie żądza władzy. Jestem członkiem Podkomisji Praw Człowieka w Parlamencie Europejskim, która została powołana, by Parlament był w stanie na bieżąco reagować na przypadki łamania praw obywatelskich w świecie, na zjawiska stanowiące zagrożenie dla demokracji oraz na inicjatywy polityczne i legislacyjne związane z prawami człowieka. Wspieraliśmy Ukrainę, będziemy dopingować Białoruś w demokratycznych przełomach. Żywię głęboką nadzieję, że Aleksander Milinkiwicz będzie mógł osobiście odebrać nagrodę i nie zostanie przymusowo zatrzymany w kraju, tak jak to się stało w przypadku kubańskiego opozycjonisty, Oswaldo Paya. Boguslaws Sonik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *