21 września 2006, 22:00

„Przy okazji okrągłej rocznicy powstania Komitetu Obrony Robotników warto przypomnieć, jak rodził się bunt społeczny, na którego czele stanęli ludzie z KOR-u. Moje środowisko włączyło się natychmiast w działania, które kilkanaście lat później doprowadziły do wolnej Polski. Z końcem września minie 30 lat, od kiedy zacząłem współpracę z KOR-em. Podobny szmat czasu upływał od wybuchu powstania warszawskiego, którego żołnierze byli dla mnie niekwestionowanymi bohaterami. Jednak bohaterami z innej epoki, z zamierzchłej przeszłości. Zastanawiam się, jak dzisiaj pisać o tamtym doświadczeniu, by nie zanudzić tych, którzy wiedzą na ten temat niemal wszystko i tych, którzy nie wiedzą nic, bo urodzili się grubo później. Niech będzie to opowieść o tym, jak przełamaliśmy barierę strachu i podjęli wyzwanie konfrontacji z aparatem represji…”

Źródło: Dziennik Polski, 22 września 2006

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *