24 maja 2005, 22:00

Temat budowy kontrowersyjnego gazociągu bałtyckiego wciąż powraca w dyskusjach na forum Parlamentu Europejskiego. Z ostatniej wypowiedzi Komisji Europejskiej podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego wynika, że projekt Północno Transeuropejski Gazociąg uznany został za projekt o wspólnym interesie dla transeuropejskich sieci energetczynych. Pojawia się zatem pytanie co to znaczy wspólny interes? Taka wypowiedź oburzyła B. Sonika, Posła do Parlamentu Europejskiego inicjatora dyskusji na temat gazociągu w Parlamencie Europejskiego.Przypomnijmy, że zawarte w Hannowerze 11.04.2005 r. porozumienie pomiędzy dwoma wielkimi potentatami (firmą Gazprom i BASF) przewiduje budowę potężnej sieci gazociągów łączących Rosję z Niemcami. Sieć ta przebiegać będzie na dnie Morza Bałtyckiego. Przewiduje się, że koszt inwestycji wyniesie ponad 8-10 miliardów dolarów i będzie kilkakrotnie wyższy od dwóch alternatywnych projektów polegającego na budowie drugiej nitki gazociągu jamajskiego lub też gazociągu bursztynowego przebiegającego drogą lądową przez Łotwę, obwód kaliningradzki i Polskę. Co więcej koszty utrzymania i transportu gazu w przypadku gazociągu północnoeuropejskiego będą trzykrotnie większe. Inwestycja godzi i zagraża w znaczący sposób bezpieczeństwu energetycznemu, a przez to gospodarczemu wielu europejskich państw, w tym przede wszystkim nowym krajom członkowskim: Polsce, Litwie, Łotwie i Estonii. Pośrednio będzie miał negatywny wpływ na Ukrainę. Bogusław Sonik, poseł PE i członek Komisji Środowiska Naturalnego oraz Jerzy Buzek wielokrotnie zażądali wyjaśnień od Komisji Europejskiej w sprawie projektu budowy gazociągu bałtyckiego. Niestety Komisja Europejska przyjmuje postawę obojętną … i uważa, że decyzja o podjęciu budowy gazociągu leży w gestii inwestora prywatnego, który ponosi pełną odpowiedzialność i wszelkie ryzyko związane z tą inwestycją.Zdaniem posła B. Sonika pozostaje nadzieja w dialogu z przyszłym rządem Niemiec. Jeden z człowych niemieckich polityków Friedbert Pflueger (CDU/CSU), wypowiedział się bardzo krytycznie o budowie gazociągu bałtyckiego. Uważa, że Rosja wykorzystuje sektor energetyczny jako potencjalny środek nacisku politycznego na zależne kraje. Zależne kraje, czyli m.in. kraje środkowo-wschodniej Europy, w tym Ukraina.Poseł Sonik zapowiada, że nie zaprzestanie prowadzenia wszelkich działań mających na celu wstrzymanie budowy gazociągu. Sprawa będzie w dalszym ciągu podejmowana na forum Parlamentu Europejskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *