1286272247

Bogusław Sonik, Wiceprzewodniczący Komisji Ochrony Środowiska i Zdrowia Publicznego w Parlamencie Europejskim

5. października 2010

Dream shop, smart shop, takie sklepy można znaleźć w całej Europie. W niemal wszystkich krajach UE w dream shopach młodzi ludzie zaopatrują się w tzw dopalacze. W każdym kraju etykieta informuje, że zawartość nie nadaje się do spożycia. Według doniesień prasowych w samej Polsce jest ok. 360 tys. konsumentów środków psychoaktywnych, popularnie zwanych dopalaczami. Zazwyczaj są to osoby młode między 14 a 20 rokiem życia. – Jest to bez wątpienia problem europejski. Zajął się nim Parlament Europejski, teraz czekamy na reakcję Komisji Europejskiej – powiedział Bogusław Sonik (PO), wiceprzewodniczący komisji środowiska i zdrowia w Parlamencie Europejskim.

„Nie wiadomo, co jest w opakowaniach. Lekarze nie potrafią wykryć trucizny a psychiatrzy oceniają, że substancje te są bardziej niebezpieczne niż narkotyki, ponieważ natychmiast uzależniają. Zabiegamy w Parlamencie Europejskim o unijny zakaz produkowania i sprzedaży środków psychoaktywnych. Dowiedzieliśmy się wczoraj od przedstawicielki Komisji Europejskiej, że najpóźniej w przyszłym tygodniu KE przedstawi projekt legislacji wprowadzający m.in. zakaz sprzedaży metadronu.

Dodatkowo, potrzebna jest europejska kampania informacyjna. Wielu ludzi myśli, że skoro dopalacze są legalne to nie zaszkodzą. Są legalne, bo są nowe i stanowią dość świeży problem. Według zapewnień KE nowe prawo ma zakazać całych grup molekularnych, a nie tylko indywidualnych substancji.

Innym problemem jest sprzedaż przez internet. Niektórzy donoszą, że niemal połowa obrotów pochodzi ze sprzedaży via internet. Problem handlu substancjami psychotropowymi ciągle narasta, przekracza granice. Brakuje ram wspólnego zarządzania problemem. Czekamy na propozycje Komisji Europejskiej” powiedział Bogusław Sonik.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *