8 grudnia 2005, 23:00

Mianowanie Matthiasa Warninga, byłego oficera STASI, Dyrektorem Generalnym North European Gas Pipeline jest kolejnym dowodem na polityczny charakter budowy Gazociągu Północnego po dnie Bałtyku. Władimir Putin jako pracownik KGB był odpowiedzialny za „odcinek niemiecki” w latach 80-tych. To wówczas tylko mógł nawiązać ścisłe kontakty ze zbrodniczą policją polityczną STASI, w tym z Matthiasem Warningiem.

Obecnie energetyka to nowe narzędzie odbudowy mocarstwowej polityki rosyjskiej. A mocarstwowość najlepiej odbudować z dawnymi wypróbowanymi sojusznikami ze STASI – oni nigdy nie zawiedli, więc i dziś będą posłuszni i wierni. Nie mam najmniejszej wątpliwości, że gazociąg bałtycki powstaje wbrew logice ekonomicznej i ekologicznej. Projekt ten jest instrumentem strategicznej polityki Rosji, która zmierza do wykluczenia Polski i krajów bałtyckich z możliwości pozyskiwania alternatywnych źródeł energii. Najistotniejsze jest, że budowa gazociągu bałtyckiego umożliwi Rosji stosowanie szantażu energetycznego (umotywowanego politycznie) wobec krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Dotychczas było to niemożliwe, bo odcięcie dostaw do tych państw oznaczało konflikt finansowy z krajami „15”, czego Rosja unikała za wszelką cenę.

Projekt bałtycki daje więc potężny instrument politycznego wpływu na sytuację w byłych krajach satelickich Rosji. To nowa broń Rosji w prowadzeniu polityki zagranicznej względem Ukrainy, Polski i państw bałtyckich. Teraz przyszła kolej na polski rząd i budowę szerokiej koalicji państw wokół basenu Morza Bałtyckiego, która zablokuje inwestycje. Polski rząd powinien wywiązać się ze swoich wyborczych zobowiązań i podjąć konkretne działania. Odnoszę wrażenie, że obecny rząd wzorem poprzedniego nie ma żadnej strategii przeciwdziałania budowie gazociągu bałtyckiego.

Przede wszystkim należy powiedzieć naszym partnerom zagranicznym, że nie wyrażamy zgodę na budowę gazociągu na terenie polskiej strefy ekonomicznej i jednocześnie odrzucamy propozycję budowy odgałęzienia gazociągu bałtyckiego do Polski. Argumentem przeciwko budowie podmorskiej części gazociągu bałtyckiego jest kwestia środowiska naturalnego. Morze Bałtyckie jest morzem płytkim o małej wymianie wód, a co za tym idzie o dużej zdolności kumulowania się w nim substancji szkodliwych. Jako unikalny i niezwykle wrażliwy ekosystem, został uznany przez International Maritime Organization jako obszar szczególnie wrażliwy, tzw. Particularly Sensitive Sea Area. Duża ilość broni chemicznej z czasów II wojny światowej oraz wraki statków stanowi bardzo poważne zagrożenie dla stanu środowiska naturalnego. Mówią o tym zarówno eksperci zachodnioeuropejscy, jak i rosyjscy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *