19 czerwca 2012, 12:30

Paweł WIĘCEK

Aż 11 esbeków interesowało się w czasach PRL opozycyjną działalnością obecnej wojewody świętokrzyskiego Bożentyny Pałki-Koruby i jej męża. A poseł Adam Lipiński, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, za antyreżimową aktywność na studiach musiał opuścić rodzinny dom.

W poniedziałek w Domu Środowisk Twórczych w Kielcach miało miejsce spotkanie pod tytułem „Studencki Komitet Solidarności – w 35. rocznicę powstania”. Jego najważniejszym punktem był panel dyskusyjny z udziałem znanych działaczy tej grupy opozycyjnej. O swojej działalności w antykomunistycznym podziemiu opowiadali wojewoda świętokrzyski Bożentyna Pałka-Koruba, świętokrzyski europoseł Bogusław Sonik oraz poseł Adam Lipiński, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości w kraju.

Pałka-Koruba mówiła, że ze zdziwieniem wyczytała kiedyś w aktach Instytutu Pamięci Narodowej, iż do obserwacji jej osoby oraz jej męża oddelegowano aż 11 oficerów SB. Jak przyznała, działając w opozycji nie odczuwała strachu przed władzą i bezpieką. – Ale gdybym spotkała się z fizycznymi represjami, nie wiem, jak bym się zachowała – zastrzegła.

Europoseł Bogusław Sonik mówił, że strategia władzy PRL w stosunku do środowiska SKS w Krakowie polegała na izolacji od innych ośrodków miejskich i rozbijania go od wewnątrz, między innymi przez zastraszanie, aresztowania, liczne przesłuchania. – Trzeba było mieć grubą skórę, by się do tego przyzwyczaić. Fakt, że byliśmy razem, dawał poczucie siły – zaznaczył Sonik.

Poseł Adam Lipiński powiedział, że do zaangażowania się w działalność SKS pchnął go wewnętrzny impuls, by się opowiedzieć po właściwej stronie polityki. – I mam nadzieję, że tak mi zostało mimo innej opinii kolegów – dodał z uśmiechem.

Źródło: Echo Dnia, 18. czerwca 2012

Załączniki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *