produkty wędzone

Sukces ws. produktów wędzonych

Wczoraj na posiedzeniu Stałego Komitetu ds. Łańcucha Żywnościowego i Zdrowia Zwierząt w Brukseli został poddany pod głosowanie projekt Komisji Europejskiej opracowany na wniosek m.in. Polski, który zezwala na wytwarzanie tradycyjnie wędzonych wędlin i wędzonek przeznaczonych na rynek krajowy, które są na Liście Produktów Tradycyjnych (LPT). Przypomnijmy, że już 6 stycznia br. ówczesny poseł do PE Bogusław Sonik zwrócił się do KE z zapytaniem o możliwość wyłączenia lub specjalnego traktowania produktów tradycyjnych i regionalnych w związku z wejściem życie 1 września br.  rozporządzenia KE ws. najwyższych dopuszczalnych poziomów wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych w środkach spożywczych. Problematyczna sytuacja producentów tradycyjnie wędzonych wyrobów, która wydaje się znaleźć w końcu szczęśliwy finał pokazuje jak istotna jest obecność polskich reprezentantów w komisji Parlamentu Europejskiego ds. Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności (ENVI). To właśnie w tej komisji podejmowane są istotne decyzje ws. ograniczeń środowiskowych, które mają kluczowy wpływ na różne gałęzie przemysłu. Tak było również w przypadku  ustalania dopuszczalnych norm emisji CO2, czy też możliwości wydobycia gazu łupkowego.  - Jako poseł pracujący aż 10 lat w tej trudnej komisji mogę powiedzieć bez zbytniej przesady, że jest to strategiczna komisja w PE z punktu widzenia interesów Polski. A właśnie teraz zapadają decyzje, kto z naszych obecnych reprezentantów w PE w niej zasiądzie. Będę więc uważnie śledził najnowsze rozstrzygnięcia w tej kwestii – komentuje Bogusław Sonik, poseł do PE w latach 2004 – 2014; wiceprzewodniczący, a później członek komisji ENVI.

Ciąg dalszy walki o produkty wędzone tradycyjnie

W poniedziałek, 5 maja w siedzibie Związku Województw RP odbyło się spotkanie ws.  planu działań administracji rządowej dotyczących wprowadzenia rozporządzenia Komisji Europejskiej nr 835/2011 - ws. zawartości takich substancji jak np. benzo(a)piren w wyrobach wędzonych. Jednym z zaproszonych gości był Poseł do Parlamentu Europejskiego Bogusław Sonik, który aktywnie zaangażował się w sprawę ochrony tradycyjnej polskiej żywności. Przypomnijmy, że 20. stycznia br. Poseł Sonik zorganizował  spotkanie robocze w sprawie rozporządzenia Komisji Europejskiej nr 835/2011, w którym wzięli udział zarówno producenci wyrobów tradycyjnych, jak i przedstawiciele centralnych resortów. Efektem spotkania było wspólne wystąpienie władz województwa małopolskiego do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministra Zdrowia oraz do Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które zwróciło uwagę na problematyczną sytuację w jakiej znaleźli się małopolscy producenci wyrobów wędzonych metodą tradycyjną, których dotyczyć będą regulacje wprowadzone w efekcie rozporządzenia KE nr 835/2011. W spotkaniu w siedzibie Związku Województw RP wzięli udział przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej, Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Polskiego Stowarzyszenia Producentów Wyrobów Wędzonych Tradycyjnie i Związku Województw RP. Podczas spotkania przedstawiono dotychczasowe działania, mające na celu zmianę niektórych zapisów rozporządzeniu KE z 2011 roku, którego intencją jest zmniejszenie ilości benzo(a)pirenu w produktach spożywczych.  Związek Województw RP 3 miesiące temu wystąpił o przeprowadzenie badań na zawartość wyżej wymienionej substancji w polskich wyrobach. (Komisja Europejska zobowiązała państwa członkowskie do przeprowadzenia badań w 2005 roku, jednak zaniechał ich rząd Prawa i Sprawiedliwości.) Badania wykazały, że na 200 produktów wędzonych tradycyjną metodą 30% nie spełnia nowych norm. Warto przy tym zaznaczyć, że wszystkie produkty mieszczą się w granicy, która obowiązuje obecnie. Producenci podkreślali, że zrobili ze swojej strony wszystko, aby spełniać nowe normy. Niestety wciąż trudno im dostosować się do nowych przepisów. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpił do Komisarza Europejskiego ds. Zdrowia i Ochrony Konsumentów w KE z postulatami wprowadzenia dwuletniej prolongaty dla rozporządzenia nr 835/2011 oraz niestosowania nowych przepisów do produktów, które wpisane są do Rejestru Chronionych Nazw Pochodzenia i Chronionych Oznaczeń Geograficznych lub do Rejestru Gwarantowanych Tradycyjnych Specjalności. Związek Województw RP prosi natomiast Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o uzupełnienie swojego stanowiska poprzez stworzenie dokładnej definicji tradycyjnych technologii wędzenia, która da podstawę do rozmów z Komisją Europejską o uzyskaniu derogacji dla produktów wędzonych tradycyjnymi metodami, wykorzystując precedens łotewskich szprotek i francuskich małży.

Nie tylko rząd Tuska zaspał ws. wędlin

Katarzyna Szymańska - Borginon Zaniedbania w sprawie wędzonych wędlin, które będą musiały spełnić od września surowsze unijne normy na zawartość szkodliwych substancji, dotyczą nie tylko obecnej koalicji, ale także rządów Prawa i Sprawiedliwości. Już od 2005 roku Komisja Europejska bezskutecznie wzywała Polskę, by przedstawiła dane dotyczące obecności benzopirenu w wędlinach. I potem wielokrotnie o tym przypominała. Z dokumentu Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Żywności (Findings of the EFSA Data Collection on Polycyclic Aromatic Hydrocarbons in Food) wynika, że czas na przedstawienie danych o zawartości szkodliwych substancji w wędlinach mieliśmy do października 2006 roku. Termin ten był później przesuwany. Ówczesne polskie władze nie przeprowadziły jednak badań i nie przedstawiły wymaganych informacji. Trzeba przyznać, że Polska wtedy tych danych nie przedstawiła - potwierdza Andrzej Starski z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Europejska Agencja Bezpieczeństwa Żywności - opracowując dane niezbędne do ustalenia norm - opierała się więc na informacjach dostarczonych tyko przez 14 krajów (zawartość beznzo(a)pirenu zbadało 17 krajów, ale tylko 14 pobierało próbki wędlin). Dane dostarczyły między innymi Łotwa, Słowacja i Estonia. Niemcy, gdzie wędliniarstwo i wędzenie jest bardzo rozwinięte, przedstawiły największą liczbę próbek. Łotwa zaprezentowała liczne wyniki i od początku walczyła o łagodniejsze potraktowanie wędzonych szprotek.  Od samego początku nie brano pod uwagę specyfiki polskiego przemysłu wędliniarskiego, bo nie zadbał o to żaden z polskich rządów. Zainteresowany sektor obudził się dopiero teraz. Nowe normy zostały ustalone przez rozporządzenie Komisji Europejskiej, które zostało przyjęte w 2011 roku. Rząd Donalda Tuska głosował wówczas za wprowadzeniem zaostrzonych norm, co ujawniłam jako pierwsza. Eurodeputowani PiS, którzy wyłącznie winę zwalają na obecny rząd powinni zapoznać się z dokumentami Europejskiej Agencji. Takie studiowanie dokumentów uczy pokory. Przykład z benzo(a)pirenem uczy także jeszcze czegoś: unijna legislacja zaczyna się na kilka lat przed ostatecznym glosowaniem. Nie należy więc lekceważyć np. próśb o dostarczenie danych, bo potem się okazuje, że może to mieć spory wpływ na ostateczny kształt przyjmowanego prawa

Zamach na polską tradycję czy medialna zadyma?

W spra­wie re­gu­la­cji unij­nych do­ty­czą­cych wę­dzo­nek w Kra­ko­wie od­by­ło się spo­tka­nie, zor­ga­ni­zo­wa­ne przez eu­ro­po­sła Bo­gu­sła­wa So­ni­ka. Po­ja­wi­li się na nim przed­sta­wi­cie­le bran­ży wę­dli­niar­skiej, wła­dze wo­je­wódz­twa oraz Głów­ny In­spek­tor Sa­ni­tar­ny. Spo­tka­nie od­by­ło się po to, aby mię­dzy in­ny­mi wy­pra­co­wać wspól­ne sta­no­wi­sko i oświad­cze­nie w spra­wie pro­ble­mu do­ty­czą­ce­go "naj­wyż­szych do­pusz­czal­nych po­zio­mów wie­lo­pier­ście­nio­wych wę­glo­wo­do­rów aro­ma­tycz­nych w środ­kach spo­żyw­czych". Bo tego wła­śnie do­ty­czy roz­po­rzą­dze­nie Ko­mi­sji Eu­ro­pej­skiej nr 835/2011. Zo­sta­ło ono uchwa­lo­ne w 2011 roku, a w życie wej­dzie 1 wrze­śnia 2014. Co ważne, prze­pi­sy w żaden spo­sób nie były kon­sul­to­wa­ne ani uchwa­la­ne przez Par­la­ment Eu­ro­pej­ski. Na eta­pie kon­sul­ta­cyj­nym w roz­mo­wach brały udział pań­stwa człon­ko­stwie, ale poza Łotwą, nikt nie pro­te­sto­wał w tej spra­wie. - Nowe prze­pi­sy, sze­ro­ko ko­men­to­wa­ne przez media, budzą nie­po­kój ma­ło­pol­skich pro­du­cen­tów wy­ro­bów wę­dzo­nych w spo­sób tra­dy­cyj­ny, szcze­gól­nie pro­duk­tów re­gio­nal­nych, które mogą nie mieć moż­li­wo­ści speł­nie­nia no­wych norm – mówił Bo­gu­sław Sonik, wy­ja­śnia­jąc po­wo­dy zwo­ła­nia spo­tka­nia. czytaj więcej w:

Onet.pl, 22.01.2014

Wspólna inicjatywa po spotkaniu ws. produktów wędzonych w...

Poseł Bogusław Sonik zainicjował wspólne wystąpienie władz województwa małopolskiego do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Ministra Zdrowia oraz do Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Zwraca ono uwagę na problematyczną sytuację w jakiej znaleźli się małopolscy producenci wyrobów wędzonych metodą tradycyjną, których dotyczyć będą regulacje wprowadzone w efekcie rozporządzenia KE nr 835/2011. W wystąpieniu zostaną zawarte postulaty: dokonania szczegółowej oceny problemu zarówno w skali regionu jaki i kraju, stworzenia przejrzystej ścieżki informacyjnej dla małych producentów, przeznaczenia specjalnych funduszy na cykl szkoleń i ewentualnych dostosowań technologicznych, a w ostateczności podjęcie działań na rzecz wyłączenia tych produktów spod regulacji KE.  Wystąpienie to efekt zorganizowanego przez Posła Bogusława Sonika 20. stycznia br. spotkania roboczego w sprawie rozporządzenia Komisji Europejskiej nr 835/2011 z dnia 19 sierpnia 2011 r. obniżającego dopuszczalne poziomy benzo(a)pirenu m.in. w produktach mięsnych wędzonych. Spotkanie miało miejsce w Instytucie Cervantesa przy ul. Kanoniczej 12 w Krakowie . - To ważne, że na dzisiejszym spotkaniu mogli wspólnie wymienić swoje opinie zarówno producenci wyrobów tradycyjnych oraz przedstawicieli centralnych resortów, którzy przyjechali specjalnie z Warszawy, aby wysłuchać głosów producentów, którzy zaniepokojeni są, że rozporządzenie KE może uderzyć w istnienie ich zakładów. Myślę, że spotkanie pokazało, ze możliwe jest znalezienie jakichś rozwiązań. Te rozwiązania to np. uwzględnienie faktu, że wyroby wędzone tradycyjnymi metodami mogą osiągać nieco wyższe poziomy benzo(a)pirenu. Wiąże się to z dążeniem do tego, aby KE utworzyła specjalną ścieżkę dla wyrobów regionalnych, które przecież są chronione i z których Unia jest taka dumna -  komentuje Bogusław Sonik, Poseł do Parlamentu Europejskiego.

Produkty wędzone - spotkanie w Krakowie

W poniedziałek, 20 stycznia 2014 r. o godzinie 11.00 w sali konferencyjnej Instytutu Cervantesa przy ul. Kanoniczej 12 w Krakowie Poseł Bogusław Sonik organizuje spotkanie robocze w kwestii rozporządzenia Komisji Europejskiej nr 835/2011, w sprawie najwyższych dopuszczalnych poziomów wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych w środkach spożywczych. Nowe przepisy, szeroko komentowane przez media, budzą niepokój małopolskich producentów wyrobów wędzonych w sposób tradycyjny, szczególnie produktów regionalnych, które mogą nie mieć możliwości spełnienia nowych norm. Na spotkanie zaproszeni zostali m.in.: przedstawiciele producentów wyrobów regionalnych i tradycyjnych, Wojewoda Małopolski – Pan Jerzy Miller, Wicemarszałek Województwa Małopolskiego – Pan Marek Sowa, Prezes Polskiej Izby Produktu Regionalnego i Lokalnego – Pani Izabela Byszewska oraz przedstawiciele Rady Gospodarki Żywności oraz technolodzy żywności z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, Uniwersytetu Śląskiego oraz Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Liczę, że spotkanie będzie płaszczyzną do wypracowania wspólnego stanowiska wszystkich zainteresowane tematem stron  tj. reprezentacji producentów, przedstawicieli władz i instytucji zainteresowanych tematem – komentuje Sonik. Począwszy od 1 września 2014 roku zacznie obowiązywać rozporządzenie Komisji Europejskiej nr 835/2011, w sprawie najwyższych dopuszczalnych poziomów wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych w środkach spożywczych. Regulacje te obligują europejskich właścicieli zakładów specjalizujących się w produkcji wyrobów wędzonych tradycyjnymi metodami do zmniejszenia zawarcia benzo(a)apiernu z 5,0 do 2,0 mikrogramów na kilogram w mięsie wędzonych i produktach mięsnych wędzonych. 

Kiełbasa wędzona kontra farbowana

Nie da się uzyskać smaku, zapachu i wyglądu tradycyjnej polskiej kiełbasy bez wędzenia dymem - zarzekają się wędliniarze z Liszek. Odrzucają twierdzenia ekspertów wielkich firm, że zaostrzone unijne normy zawartości substancji smolistych w żywności nie zagrażają tradycyjnym polskim produktom. - Tak naprawdę nikt nie przeprowadził dotąd u tradycyjnych producentów rzetelnych pomiarów - dziwi się Sonik. - Panikujemy więc trochę w ciemno. Badanie produktów na zawartość substancji smolistych kosztuje w jednej firmie 700 zł. czytaj więcej w:

"Dziennik Polski", 15 stycznia 2014

Posłowie powalczą w Unii w obronie wędzonych kiełbas z...

Upadek wielu firm i zniknięcie ulubionych wędlin Polaków oraz tradycyjnie wędzonych ryb - takie zagrożenia widzi Stanisław Mądry, prezes Konsorcjum Producentów Kiełbasy Lisieckiej. Nowe unijne regulacje uderzają głównie w Małopolskę, gdzie do wędzenia od wieków używa się dymu drzewnego. Unijne rozporządzenie z 2011 roku, którego zapisy wejdą w życie 1 września 2014, zobowiązuje europejskich producentów żywności do zmniejszenia zawartości szkodliwych substancji. Do niedawna UE dopuszczała 10 mikrogramów rakotwórczego benzo(a)pirenu na kilogram żywności, teraz jest to 5, a od września mają być 2. (...) Po wybuchu skandalu europosłowie Bogusław Sonik i Paweł Kowal zapytali Komisję Europejską, czy "przeanalizowała skutki zdrowotne nowych regulacji, jak zwiększenie rynkowego udziału produktów chemicznie wędzonych za pomocą dymu w płynie czy barwienia kiełbas i szynek". Domagają się ochrony tradycyjnych polskich receptur i zabezpieczenia stosujących je firm przed bankructwem. - Można by wyłączyć z limitów część produktów regionalnych lub wydłużyć okres przejściowy, wymaga to jednak nowelizacji rozporządzenia - tłumaczy poseł Sonik, który wraz z marszałkiem Markiem Sową organizuje w Krakowie zjazd producentów, władz i instytucji w celu wypracowania wspólnego stanowiska. Stara się też przekonać do "sprawy polskich wędzonek" kolegów w Strasburgu i Brukseli. Może znaleźć sojuszników, bo po doniesieniach z Polski wytwórcy wędzonek z Włoch też wszczęli larum. czytaj więcej w:

"Dziennik Polski", 13 stycznia 2014