Wypowiedzi

Stanowisko Wielkiej Brytanii ws. polityki energetycznej...

Poseł Bogusław Sonik dotarł do nie opublikowanych jeszcze dotąd dokumentów ws. stanowiska Wielkiej Brytanii odnośnie polityki bezpieczeństwa energetycznego UE, które jest przygotowywane w kontekście czerwcowego szczytu UE. Według Sonika istnieje wiele punktów zbieżnych pomiędzy stanowiskiem polskiego i brytyjskiego rządu, pomimo, iż Brytyjczycy podkreślają odejście od polityki energetycznej opartej na węglu i dość ostrożnie podchodzą do pomysłu wspólnych europejskich zakupów energii.

"CIRE.pl", 13 maja 2014

Politycy z Krakowa będą walczyć o „Naftę”

Biurowiec „Nafty” od lat jest symbolem potęgi krakowskiej spółki Kontrowersje. Zarząd spółki wiertniczej Exalo planuje sprzedaż kluczowych nieruchomości dawnej spółki Poszukiwania Nafty i Gazu Kraków. Zapobiec temu chcą m.in. europosłowie. Kraków to miejsce, które kształci i zatrudnia najlepszych fachowców w dziedzinie wiertnictwa naftowego. A spółka Poszukiwania Nafty i Gazu Kraków przez prawie 70 lat była najlepszą firmą wiertniczą w kraju. (...) Na plany likwidacji „Nafty” zareagował również Bogusław Sonik, europoseł PO, który stanowczo sprzeciwia się takim działaniom. Zaapelował do małopolskich posłów o wspólne podjęcie działań. Eurodeputo­wany Sonik poprosił o przedstawienie stanowiska w tej sprawie również ministra skarbu.

"Dziennik Polski", 7 maja 2014

Okrągły stół w sprawie Ukrainy? "Tylko po to, by Putin...

- To w żadnej mierze nie może być to debata nad głowami Ukraińców dotycząca przyszłości ich państwa - tak europoseł PO Bogusław Sonik komentuje pomysł zorganizowania "okrągłego stołu" w sprawie kryzysu rosyjsko-ukraińskiego. Zdaniem Bogusława Sonika, inicjatywa ta może służyć tylko jednemu. - Deklaracji Rosji Putina, że wycofa swoje wojska z Ukrainy i zostawi ten kraj w spokoju, pozwoli im przeprowadzić wybory prezydenckie - mówi eurodeputowany. Czytaj więcej:

Polskie Radio, 5 maja 2014

Sonik unijnym komisarzem ds. energii? "Za wcześnie na...

- W najbliższej kadencji niezależność energetyczna i bezpieczeństwo energetyczne powinny być kluczowym punktem - mówi eurodeputowany PO. Pomysł, by to właśnie Bogusław Sonik został unijnym komisarzem zgłosił kilka dni temu Paweł Kowal z Polski Razem. Zdaniem Sonika, "nie możemy pozwolić na to, by ulec szantażowi Rosji". - Wielkim wyzwaniem jest też: jak pogodzić politykę energetyczną z polityka klimatyczną, z ochroną środowiska - dodał. Czytaj więcej:

Polskie Radio, 5 maja 2014

Sonik w nowym spocie: „Europa jest ważniejsza niż nam się...

Pierwszy spot eurodeputowanego PO Bogusława Sonika to podkreślenie jego osiągnięć i skuteczności w Parlamencie Europejskim. Sonik przekonuje tez, że „Europa jest ważniejsza niż nam się wydaje” – kwestie którymi się zajmuje w PE mają bezpośredni wpływ na to, co dzieje się w Małopolsce. W spocie wielokrotnie eksponowane są informacje prasowe dotyczące raportu ws. gazu łupkowego – jednej z głównych spraw, którą zajmował się kandydat PO w mijającej kadencji. Cały artykuł dostępny na stronie:

300polityka, 24 kwietnia 2014

Park Kulturowy a plakaty kandydatów do europarlamentu

Przepisy ordynacji wyborczej są ważniejsze od tych o Parku Kulturowym. Dlatego w ścisłym centrum Krakowa mogą wisieć dykty z wizerunkami kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Debatę na ten temat sprowokował Bogusław Sonik swoim wpisem na Facebooku. Europoseł zaprezentował swoje plakaty wyborcze i zażartował, że są wszędzie. "Oczywiście po uzyskaniu stosownych zezwoleń" - zapewnił. A jednak. - Wszystkie plakaty wiszą legalnie - zapewnia Jan Cięciak ze sztabu Bogusława Sonika. Sprawdziliśmy. W udostępnionej nam umowie między ZIKiT-em a komitetem wyborczym Platformy Obywatelskiej jest zgoda na umieszczenie plakatów wyborczych promujących Bogusława Sonika - kandydata na posła Parlamentu Europejskiego na 576 słupach w dniach 12 do 30 kwietnia. Wyszczególnione są dokładne lokalizacje, wśród nich m.in. ul. Dominikańska, na której może być eksponowanych pięć dykt. Za udostępnienie tych kilkuset miejsc sztabowi posła ZIKiT zarobił ponad 9 tys. zł.

Gazeta Wyborcza, 24 kwietnia 2014

Jest polski interes w Brukseli. Jak głosowali nasi...

Różnice między PO a PiS w europarlamencie występują jedynie w głosowaniach nad dalszą integracją UE. Eurosceptycyzm doprowadził PiS do sprzeciwu wobec wydłużania urlopów macierzyńskich - bo UE nie powinna się tym zajmować. Podczas wczorajszej prezentacji raportu ISP spierano się, czy lepiej być w dużej frakcji, czy nie ma to znaczenia? - To dwie największe frakcje dzielą między siebie stanowiska w Parlamencie, to one dostają do opracowania najważniejsze raporty. Dzięki temu, że PO jest w największej frakcji, raport dotyczący gazu łupkowego tworzył Bogusław Sonik - przekonywał Konrad Niklewicz z Instytutu Obywatelskiego, think tanku PO. Czytaj więcej na:

Gazeta Wyborcza, 17 kwietnia 2014

Najważniejsi gracze eurowyborów. Okręg X - Kraków

Ziobro kontra Gowin. Senyszyn i Hartman. Prezentujemy sylwetki najciekawszych kandydatów w okręgu krakowskim. Z Platformy Obywatelskiej zaprezentowano m.in. sylwetkę Bogusława Sonika: Bogusław Sonik Eurodeputowany od 2004 roku, wielokrotnie nagradzany, autor raportu o wpływie wydobycia gazu łupkowego na środowisko naturalne, który dał zielone światło dla wydobycia tego paliwa w Europie. W Parlamencie Europejskim zajmuje się bezpieczeństwem energetycznym i ochroną konsumentów, ale nie tylko. Dzięki jego interwencjom w sprawie używania nazwy "polskie obozy koncentracyjne" - w rezolucji PE znalazło się określenie "obóz Niemiec nazistowskich". Absolwent wydziału prawa UJ. W czasie studiów współpracował z Komitetem Obrony Robotników, po śmierci Stanisława Pyjasa współtworzył Studencki Komitet Solidarności. We Francji był korespondentem Radia Wolna Europa, potem dyrektorem Instytutu Polskiego. Po powrocie do kraju pełnił funkcje dyrektora biura festiwalowego Kraków 2000, był też radnym wojewódzkim i przewodniczącym sejmiku małopolskiego. Czytaj więcej:

Gazeta Wyborcza, 15 kwietnia 2014

Petycja w sprawie klubów go-go wstrzyma "falę...

Już od godzin popołudniowych kamienica przy ul. Grodzkiej 1 rozświetla się na czerwono. Wszystkie okna zasłonięte są kotarami. Jest też różowy neon z napisem "Cocomo", nazwą sieci erotycznych lokali w całej Polsce. Informacja o powstaniu klubu przy ul. Grodzkiej 1, w pobliżu słynnej restauracji "Wierzynek", rozeszła się po mieście w błyskawicznym tempie i zelektryzowała mieszkańców Krakowa. Oburzenie wyrazili też samorządowcy i politycy. Pod klubem protestowała już Solidarna Polska. Eurodeputowany Bogusław Sonik, podając przykłady europejskich miast radził, jak można poradzić sobie z erotycznymi lokalami. Radni Dzielnicy Stare Miasto zwrócili się do prezydenta z prośbą o eliminację nachalnych reklam klubów nocnych. "Piekielnym problemem", łamiącym zasady Parku Kulturowego, obiecał zainteresować się Urząd Miasta. Wszystko jednak wskazuje na to, że właściciel kamienicy uniknie konsekwencji i w wyglądzie budynku niewiele się zmieni. Czytaj więcej na

"Onet.pl", 8 kwietnia 2014

Donald Tusk lubi Kraków?

Czy nasz region przestanie być w końcu pomijany w rządowych planach inwestycyjnych? Jak zapewniał „Pulsie Miasta” Bogusław Sonik, to nie jest tak, że szef rządu nie lubi Małopolski. - Na pewno premier Donald Tusk lubi Małopolskę i Małopolan. Chodzi nam o to, żeby otrzymać jakieś dowody na tą miłość w postaci ważnych inwestycji, na których nam zależy. O braku sympatii rządu do Małopolski mówił już w piątek na antenie KRK FM prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Sławomir Mokrzycki: W sobotę w Krakowie była ogólnopolska prezentacja hasła wyborczego Platformy. I takie odnoszę wrażenie, że premier faktycznie Małopolski, Krakowa nie lubi, bo go nie było. To była ogólnopolska prezentacja. Nie lubi? Bogusław Sonik: Nie można takich wniosków wyciągać. Akurat premier w tym samym dniu uczestniczył, tak jak większość klubu parlamentarnego i szefów Platformy, w pogrzebie posłanki PO we Wrześniu. To może chociaż jakiś wysłannik, np. Paweł Graś? Stąd, z Małopolski. Skupmy się na tym, że jest to kampania do Parlamentu Europejskiego i ogłoszenie hasła ogólnopolskiego. Twarzą wyborów do Parlamentu Europejskiego dla całej Platformy w Polsce jest Jerzy Buzek. Jerzy Buzek był głównym gościem tej konwencji. Konwencja celowo dobrana w miejscu skromnym, bez wielkich barokowych przygotowań. Najważniejszy przy takiej konwencji jest przekaz medialny, prawda? „Silna Polska bezpiecznej Europy” miała dotrzeć poprzez media do obywateli całej Polski. Zgoda. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Spojrzenie pana posła jest oczywiste, że to było najważniejsze. Ja cały czas się zastanawiam nad tą „miłością” premiera do Małopolski, bo nie będę raz siedem wymieniał te rzeczy, które miały być, a nie są. To jest być może taki kompleks, że premier mógłby bardziej nas polubić. Przypominam sobie rozmowę w „Gazecie Wyborczej” z Grzegorzem Lipcem, szefem Platformy tutaj, w Krakowie, który rozmawiał z premierem i premier powiedział, że może coś w tym jest i postara się poprawić. Nie poprawia się. Nie widzę przynajmniej. Na pewno premier Donald Tusk lubi Małopolskę i Małopolan natomiast to, o czym mówi pan redaktor, to chodzi nam o to, żeby otrzymać jakieś dowody na tę miłość w postaci ważnych inwestycji, na których nam zależy. W otoczeniu premiera są politycy z Krakowa: Paweł Graś, Bartłomiej Sienkiewicz, sekretarz stanu w infrastrukturze Janusz Żbik i myślę, że po prostu trzeba w tej chwili intensyfikować to uczucie do Małopolski właśnie poprzez tych polityków, sugerując im, że oczekujemy tutaj, że skonkretyzują się te najważniejsze plany dla Małopolski, o których marzymy od wielu lat. To nie jest kwestia tylko tej kadencji rządu, ale od początku lat 90. Pełna zgoda. To jest taka odezwa. Bardziej posła, ale ja się pod tym podpisuję. Może w poniedziałek rano któryś z nich nas słucha i akurat jedzie do Warszawy. Jak usłyszał, to przypominamy, że oni są stąd. To był początek taki mocny. A propos hasła. Hasło dyskusyjne. Politycy Sojuszu Lewicy Demokratycznej mówią, że to polityka strachu, że Platforma zamieniła się w PiS, bo to straszenie premiera tym, że być może dzieci we wrześniu nie pójdą do szkoły plus Michał Kamiński. No to Platforma zmieniła się w PiS - mówi Sojusz Lewicy Demokratycznej, a co mówi Bogusław Sonik? Wie pan, politycy lewicy ćwiczyli społeczeństwo strachem do 1989 roku, więc może niech dadzą sobie na wstrzymanie z tego typu sugestiami. W tej chwili polityka wróciła do swojego podstawowego znaczenia w sytuacji agresji Rosji na Krym i w sytuacji, kiedy wojska rosyjskie stoją wzdłuż granic z Ukrainą. Jakie jest to podstawowe znaczenie polityki? Otóż, polityka jest od tego, aby zapewnić bezpieczeństwo i pokój przede wszystkim obywatelom, jak również wzrost i dobrobyt i miejsca pracy, ale mówię o tych dwóch pierwszych ważnych czynnikach. Polska wstąpiła do NATO i Unii Europejskiej i wydawało się, że mamy tutaj jakby pewien rozdział zamknięty. Przystąpiliśmy do tego świata zachodniego, o którym marzyliśmy, będzie to gwarancja dla nas bezpieczeństwa na dziesiątki, czy setki lat. Otóż okazuje się, że ten stolik został wywrócony przez prezydenta Rosji, Putina i na nowo trzeba po prostu patrzeć z niepokojem, a także dostosować środki działania w polityce do tego, aby zapewnić to bezpieczeństwo. To wraca do nas jak bumerang. Sądzi pan, że ten akcent na bezpieczeństwo w kampanii daje efekt? Wczorajszy sondaż, Platforma po raz pierwszy od jakiegoś czasu wyprzeda PiS. O jeden procent.  Na pewno w momencie takiej sytuacji międzynarodowej, obywatele odkładają na bok różnego rodzaju kwestie, które można powiedzieć są drugorzędne, czy trzeciorzędne w polityce i mówią: "No nie, skupmy się na tym, żeby przygotować się na to, co może się zdarzyć najgorszego". Musimy sprawdzić jakie jest nasze wojsko, jak sprawne są nasze siły zbrojne, jak mamy sprawną administrację. Tego będziemy wymagać od rządu. Skoro rząd mówi o tym, że jest gotów skonfrontować się teraz z tymi wyzwaniami to myślę, że obywatele uważają: "Dobrze. Wydaje nam się, że spełniają standardy, których od nich oczekujemy." Wracamy do Krakowa już na koniec rozmowy. Ja pamiętam pańskie hasło, nie wiem, czy dokładnie powtórzę, sprzed czterech lat: „Jedyny z Krakowa”. Wygląda na to, że w tym roku jest troszkę podobnie. Trójka. Dwójka ze Świętokrzyskiego, Róża Thun na „jedynce”. Powtórzy pan hasło? To było takie hasło z przymrużeniem oka. Róża wróciła do Krakowa i jest jakby pełną gębą krakowianką. Oczywiście zawsze nią była, ale z przerwą. Ten układ okręgu jest taki, że skazuje na rywalizację o drugi mandat z województwem świętokrzyskim. Przekaz jest prosty dla obywateli Krakowa i a Małopolan: "warto postawić na kandydata z Krakowa, a na dodatek jeszcze kandydata, który śmiem powiedzieć sprawdził się w funkcjonowaniu do Parlamentu Europejskiego." Panie pośle, dość na dzisiaj tej kampanii wyborczej, chociażby ze względu na czas. I pan i ja nie piliśmy dzisiaj kawy. To prawda. Dziękuję za rozmowę. Dziękuję.

KRK 102.4 FM

Szczyt UE pod presją Putina? "Skończył się czas pokoju i...

Ener­gia i kli­mat są tylko jed­nym z kilku punk­tów, które mają po­ja­wić się na szczy­cie Rady Eu­ro­pej­skiej w Bruk­se­li. W ob­li­czu sy­tu­acji na Kry­mie spra­wa ener­gii na­bie­ra jed­nak no­we­go zna­cze­nia. W związ­ku z agre­syw­ną po­sta­wą Wła­di­mi­ra Pu­ti­na Eu­ro­pa za­czę­ła do­ce­niać po­li­ty­kę ener­ge­tycz­ną jako re­al­ne na­rzę­dzie wpły­wu. - Skoń­czył się czas po­ko­ju i pracy. Nad­szedł na­to­miast czas za­gro­żeń, na które trze­ba umieć od­po­wie­dzieć - mówi One­to­wi eu­ro­de­pu­to­wa­ny PO Bo­gu­sław Sonik. - Uza­leż­nie­nie Nie­miec od gazu z Rosji to za­gro­że­nie dla su­we­ren­no­ści Eu­ro­py - po­wie­dział 10 marca pre­mier Do­nald Tusk. Tego dnia rola po­li­ty­ki ener­ge­tycz­nej w de­ba­cie pu­blicz­nej nie­po­mier­nie wzro­sła. To, o czym mó­wi­ło się do tej pory na ko­mi­sjach sej­mo­wych i w eks­perc­kich de­ba­tach zo­sta­ło prze­nie­sio­ne do po­li­tycz­ne­go głów­ne­go nurtu. Od­waż­na de­kla­ra­cja Tuska nie zna­la­zła jed­nak od­ze­wu u są­sia­da zza za­chod­niej gra­ni­cy. Gdy dwa dni póź­niej War­sza­wę od­wie­dzi­ła kanc­lerz Nie­miec An­ge­la Mer­kel za­po­wie­dzi pol­skie­go rządu nie były już tak ostre i jed­no­znacz­ne. czytaj więcej w:

Onet.pl, 20 marca 2014

Mają mundury Armii Czerwonej i śpiewają „Czerwone maki”

Koncert i protest. Nie milkną głosy protestu przeciwko występowi Chóru Armii Aleksandra Pustowałowa w Filharmonii Krakowskiej. Na Facebooku powstała grupa zrzeszająca protestujących – na listę wpisało się ponad 800 osób. Do dyrektora filharmonii Bogdana Toszy list w tej sprawie wystosowali politycy Platformy Obywatelskiej – Grzegorz Lipiec, Bogusław Sonik i Róża Thun. Sugerują, że krakowski koncert powinien zostać odwołany. Argumentują, że zespół wykonuje sowieckie piosenki i występuje w mundurach Armii Czerwonej. Jest to „niepotrzebne afirmowanie rosyjskiej potęgi militarnej jako sukcesora Rosji Sowieckiej” – napisali politycy PO w swoim liście. Wczoraj na naszych łamach dyrektor filharmonii sugerował, że pomylono chóry i politycy myśleli raczej o Chórze Aleksan­drowa. Jego zdaniem Chór Pus­towałowa składa się z obywateli ukraińskich, którzy mają wystąpić w różnych mundurach. Koncertu dyrektor nie zamierzał odwoływać. Chór Armii Aleksandra Pus­towałowa, który wystąpi z koncertem w Krakowie, działa na Ukrainie, w Charkowie. Jednak twórca zespołu urodził się w ZSRR, w Leningradzie. Karierę rozpoczął w Armii Czerwonej, przez wiele lat prowadząc tam grupę śpiewaków. Po rozpadzie ZSRR byłe republiki powołały do życia własne chóry. Na plakatach i zdjęciach, które promują koncerty w Polsce, zespół występuje w mundurach Armii Czerwonej z sierpem i młotem. Wykonuje piosenki armii radzieckiej, choć nie tylko. czytaj więcej w:

"Dziennik Polski", 14 marca 2014

Sonik: problem Krymu może być nierozwiązany przez wiele lat

 – Konflikt na Krymie może mieć wpływ na przeorientowanie współpracy Europy z Rosją. Europa będzie ostrożniejsza i będzie starała się od Rosji uniezależniać – ocenia w rozmowie z portalem wyborydoparlamentu.eu Bogusław Sonik, poseł do Parlamentu Europejskiego. Paweł Rydzyński: Jakie powinny być w tym momencie priorytety Polski jeśli chodzi o działania w sprawie kryzysu krymskiego? Bogusław Sonik: Celem Polski, która wykazuje się w kwestii Ukrainy największą aktywnością, jest konsekwentne doprowadzanie do umiędzynarodowienia tego problemu, tak aby nie był on traktowany jedynie jako zajście o niewielkim znaczeniu na peryferiach naszego kontynentu. Od tej strony to działanie udaje się, bo zarówno Stany Zjednoczone, jak i Unia Europejska zajmują jednoznaczne stanowisko, piętnując Rosję za agresję, która aktualnie odbywa się na Krymie. W skali międzynarodowej ma to bardzo duże znaczenie. UE idzie dobrą drogą i jednoznacznie określa swój stosunek do państwa, które nie respektuje traktatów międzynarodowych i stwarza niebezpieczeństwo w Europie. Jeżeli chodzi o sankcje, to stosuje się ich tyle, ile jest możliwe w tym momencie. Czy wprowadzenie przez UE sankcje gospodarcze wobec Rosji na dużą skalę będzie możliwe? Nie sądzę. Jest zbyt wiele powiązań między Rosją a krajami europejskimi, żeby można było je przeciąć poprzez wprowadzenie sankcji. Nie zmienia to jednak faktu, że obecny konflikt może mieć natomiast wpływ na przeorientowanie współpracy Europy z Rosją. Europa będzie ostrożniejsza i będzie starała się co raz bardziej od Rosji uniezależniać, jeśli chodzi np. o kwestię polityki energetycznej. czytaj więcej w:

wyborydoparlamentu.eu, 10 marca 2014