Artykuł

Dymisja Mario Montiego

Dymisja premiera państwa członkowskiego Unii, jest – co do zasady – sprawą tego państwa. Bywają jednak sytuacje, kiedy taka zmiana obchodzi Unię jako taką, a nie tylko europejską opinię publiczną jako sumę opinii publicznych (Polaków, Niemców, Greków itd.). Dymisja Mario Montiego, szefa rządu włoskiego, jest właśnie taki przypadkiem.

Już po jej zapowiedzi przez Montiego (na początku grudnia) odbywał się szczyt europejski w Brukseli i tam właśnie urzędujący włoski premier uzyskał niedwuznaczne poparcie swoich europejskich kolegów, szczególnie z centrum i z prawicy. Pisze o tym „Euractiv.com”: „Włoska agencja prasowa Ansa potwierdziła w wielu źródłach, że niemiecka kanclerz Angela Merkel prosiła Montiego, aby wystartował [na czele koalicji centro-prawicowej] w wyborach planowanych na marzec 2013. Także inni centro-prawicowi przywódcy europejscy dali swoje poparcie dla człowieka, który poprowadził Włochy na drogę reform”. „Euractive” cytuje w tym kontekście słowa José Manuela Barroso, przewodniczącego Komisji: „W ciągu minionego roku zostały [we Włoszech] powzięte ważne decyzje w celu zmniejszenia nadmiernego deficytu i długu publicznego. Osiągnięto poważny postęp w zakresie konkurencyjności i potencjału wzrostu gospodarczego. Notujemy już teraz bardzo dobre rezultaty w zakresie zmniejszenia kosztów obligacji rządu włoskiego” (http://www.euractiv.com/fr/elections/les-dirigeants-de-centre-droit-s-news-516660).

Skoro Unia interesuje się bardziej niż zwykle tym, jaki będzie włoski rząd, pójdźmy za tym zainteresowaniem i zobaczmy, jak się sprawy mają na włoskiej scenie politycznej. Z punktu widzenia Unii pytanie brzmi: czy Mario Monti ma jeszcze przyszłość polityczną? I tu spotykamy dobrze znaną postać: Silvio Berlusconiego. Pisał o tym tuż przed dymisją Montiego „La Croix”, przytaczając słowa, w których Berlusconi zadeklarował swój powrót do aktywnej polityki: „Wracam, żeby zwyciężyć”. Dalej katolicki dziennik pisał: „Podczas gdy jego partia dostaje teraz w sondażach 14 proc. preferencji wyborczych, w 2008 roku to było 38 proc., były premier, odsunięty od władzy przed rokiem, utrzymuje, że >>nie ma innego Berlusconiego, który byłby w stanie pokonać lewicę<<. >>Znowu poświęcam się dla sprawy publicznej, dla dobra kraju i z poczuciem odpowiedzialności, które zawsze miałem<< wyznaje Il Cavaliere, ścigany przez wymiar sprawiedliwości z tytułu oszustw podatkowych, zmuszania nieletnich do prostytucji oraz nadużycia władzy”. Z pewnością Europa (nie tylko ta katolicka) wolałaby zamiast Berulsconiego, urzędującego premiera Mario Montiego. „La Croix” kontynuuwał: „Wyzwoliwszy się [poprzez dymisję] od wizerunku technokraty, stojąc w nowej sytuacji nieco z boku głównego sporu politycznego, odchodzący premier ma wszystko, co potrzeba, aby zadowolić żądania obozu umiarkowanych. Byłby on gwarancją >>uniknięcia tego, ażeby kraj znowu znalazł się nad przepaścią w stylu greckim<<, zapewnia Pier Ferdinando Casini, szef centrowej partii UDC” (http://www.la-croix.com/Actualite/S-informer/Monde/Silvio-Berlusconi-pousse-Mario-Monti-a-la-demission-_NG_-2012-12-09-885778).

21 grudnia Mario Monti złożył dymisję. Tak, jak wcześniej zapowiadał, nastąpiło to zaraz po uchwaleniu przez parlament budżetu na 2013 rok. Ale dymisja, być może, nie oznacza jego definitywnego odejścia z włoskiej polityki. I to mimo, że swoim nagłym powrotem Berlusconi niewątpliwie próbuje zabiec Montiemu drogę. Czy to się uda? Rzecz rozważają „Les Echos”, pisząc: „Według licznych gazet włoskich Mario Monti ogłosi swoje poparcie dla centrowej koalicji, ale nie będzie numerem jeden na jej listach wyborczych, co nie wykluczałoby tego, że po wyborach w końcu lutego zostałby znowu premierem. (...) Jedno jest pewne: Mario Monti nie będzie kandydatem centro-prawicy, która obejmowałaby także PDL – partię Il Cavaliere” (http://www.lesechos.fr/economie-politique/monde/actu/0202465431123-italie-budget-adopte-monti-sur-le-point-de-demissionner-523328.php).

W końcu potwierdziło się, że Mario Monti poważnie myśli o kontynuacji swojego programu politycznego po wyborach (http://www.lefigaro.fr/flash-actu/2012/12/23/97001-20121223FILWWW00053-monti-ne-renonce-pas-a-etre-candidat-mais-ne-s-engage-pas.php).

Źródło: Blog Bogusława Sonika, 16. stycznia 2012

Powiązane tematy