Wypowiedź

Sonik o rekordowych wynikach PiS-u: "Coś niedobrego dzieje się w polskiej polityce, bo co tydzień są po 2-3 sondaże"

Trzeba się od tego trochę oderwać i przygotować się na to, że ostateczne decyzje zostaną podjęte przy urnach wyborczych

— mówi portalowi wPolityce.pl Bogusław Sonik, poseł PO.

wPolityce: W najnowszym sondażu PiS może liczyć na 50-procentowe poparcie. Jak ocenia Pan ten rekordowy wynik?

Bogusław Sonik (PO): Takiej multiplikacji sondaży jeszcze nie spotkałem, choć interesuję się polityką od lat – nie tylko polską, ale również francuską. Coś niedobrego dzieje się w polskiej polityce, bo co tydzień są po 2-3 sondaże. W jakim celu? Żeby sterować polską polityką? Trzeba się od tego trochę oderwać i przygotować się na to, że ostateczne decyzje zostaną podjęte przy urnach wyborczych. Należy jednak brać pod uwagę reakcję i tendencje obywateli i dostosowywać do tego swój program.

A może częste publikowanie sondaży jest dzieckiem dobry internetu, w której liczba codziennych informacji jest ogromna.

Ale co to za informacja? Sondaż publikowany co 2-3 dni? Rozumiem, raz na kwartał… Natłok newsów internetowych nazwałbym raczej sieczką informacyjną. Dobrą decyzję podjął prezydent Francji Francois Macron, który zakazał używania smartfonów w szkołach.

Może dzięki temu wzrośnie czytelnictwo, ale wróćmy do polityki. Czy Platforma Obywatelska odczuwa niepokój? W końcu tyle mówi się o „zagrożeniu demokracji”, ale słupki poparcia wskazują, że Polacy nie podzielają tej opinii.

To kwestia języka, którego się używa, przyzwyczajenia obywateli, którzy są zadowoleni, że mamy wzrost gospodarczy, poziom życia rośnie, a świadczenia społeczne są rozbudowane. Przez to mniejszą uwagę zwracają na strukturalną dewastację instytucji publicznych.

Przyznaje Pan, że duże programy społeczne jak „Rodzina 500 plus” to osiągnięcie rządzących?

Zdecydowanie tak. Pytanie tylko, jak wpłynie to na równowagę budżetową. Wydaje się to nieuniknione. Z tego względu ludzie są gotowi przymknąć oko na dewastację instytucji publicznych, ponieważ nie odczuwają tego procesu na co dzień.

A może pretensje należy mieć do poprzednich rządzących, którzy zaniedbali obszar polityki społecznej?

Sytuacja wygląda trochę inaczej. Polskie rządy od lata wydawały duże pieniądze na pomoc socjalną, ale może nie było to tak odczuwalne jak świadczenie wypłacane w ramach programu „Rodzina 500 plus”. Każdy rząd może coś poprawić, coś ulepszyć. Nie zgadzam się jednak z opinią, że była jakaś przepaść i czarna dziura. Sytuacja nie zmieniła się za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale pod wpływem procesu rozłożonego w czasie – każdy z rządów coś dokładał. Znalazł się jednak sposób, który okazał się bardziej przekonujący.

Na wyobraźnię wyborców może również zadziałać sprawa caracali. Śmigłowce, które miały trafić do polskiej armii, są uziemione. Na szczęście nie trafiły…

Z tego, co słyszałem rząd uzasadniał odstąpienie od transakcji brakiem porozumienia ws. offsetu. Nie słyszałem, żeby wtedy mówiono, że są jakieś wady.

Francuska prasa rozpisuje się jednak o skandalu w armii…

Ale to wiedza, którą mamy dopiero dzisiaj.

Intuicja może być skutecznym narzędziem również w negocjacjach.

Być może…

Rozmawiał Aleksander Majewski

Źródło: "wPolityce.pl"