Artykuł

Kampania PO - przede wszystkim wśród wyborców

 

PO chce w eurokampanii postawić przede wszystkim na kontakt bezpośredni z wyborcami, zwłaszcza z młodzieżą. Planowane są również regionalne konwencje z udziałem premiera Donalda Tuska. To będzie bardzo otwarta, ofensywna kampania - zapowiadają politycy Platformy.

Główny przekaz kampanii PO nakreślił w ubiegłą sobotę podczas obrad Rady Krajowej szef PO Donald Tusk, który majowe wybory do Parlamentu Europejskiego ze względu na sytuację na Ukrainie określił jako najważniejsze w historii. "To nie będą dzisiaj wybory, debaty, dyskusje o unii bankowej, o tym, kto ile pieniędzy dostanie w UE (...) To będą wybory, które dotyczyć będą istoty sprawy, istoty naszej historii, bo także od tych wyborów zależeć będzie, czy Europa przetrwa" - mówił wówczas Tusk.

Zachęcał partyjnych kolegów do kampanii bezpośredniej, spotkań z wyborcami. "Jeśli mówimy dzisiaj, że to będą wybory o tym, na ile bezpieczna jest Europa, na ile bezpieczna jest Polska, to nie ma w tym słowa przesady. To będzie także test na to, na ile jesteście gotowi w czasie tej bardzo trudnej kampanii tłumaczyć wszystkim w Polsce wagę i istotę tych wyborów - przekonywał lider PO.

Szef sztabu wyborczego PO Tadeusz Zwiefka przewiduje, że kampania Platformy rozpocznie się na dobre dopiero w kwietniu. "Teraz jest etap zbierania podpisów - na serio kampania wyborcza, gdzie kandydaci będą spotykać się z wyborcami, zacznie się po rejestracji list" - powiedział PAP europoseł. Jak dodał, aktywność PO ma się koncentrować na kwestiach bezpieczeństwa w Europie i przyszłości UE.

W połowie kwietnia planowana jest emisja drugiego już spotu wyborczego PO; pierwszy pt. "Tego potrzebuje dziś Polska" został zaprezentowany w tym tygodniu. Odbędą się też regionalne konwencje wyborcze - niektóre z udziałem Donalda Tuska. "Dziś trudno mi powiedzieć gdzie i w jakim wydarzeniu premier będzie uczestniczył, ale z całą pewnością będzie wspierał kampanię i naszych kandydatów, choć z pewnością to wsparcie nie będzie tak nasilone jak podczas kampanii parlamentarnej" - zaznaczyła w rozmowie z PAP rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Politycy Platformy deklarują, że w tegorocznej eurokampanii chcą postawić przede wszystkim na kontakt bezpośredni. "Będziemy mieć bardzo otwartą, ofensywną kampanię - dużo rozmów, spotkań" - zapewnił z rozmowie z PAP wiceszef PO, wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk.

Według niego szczególnie istotna jest tu młodzież. "Młodzi są najbardziej proeuropejsko nastawioną grupą społeczną w Polsce, tak jak Platforma - ugrupowanie przewidywalne, z doświadczeniem w strukturach europejskich. Nie tylko przewodniczący PE Jerzy Buzek, ale też wyjątkowo ważny komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski i poprzednia pani komisarz Danuta Huebner są na listach PO" - zauważył Grabarczyk.

Część władz regionalnych PO łączy eurokampanię z jesienną kampanią samorządową. Tak jest m.in. na Podlasiu. "W każdym powiecie odbywamy spotkania z udziałem marszałka województwa, wojewody, samorządowców i działaczy Platformy z przedstawicielami lokalnych społeczności, środowisk, liderami opinii, żeby rozmawiać o rozwoju ich wspólnot w nadchodzącej perspektywie europejskiej" - powiedział PAP szef podlaskiej PO Robert Tyszkiewicz.

Zwrócił uwagę, że właśnie teraz powstają projekty i programy, które mają szansę otrzymać unijne wsparcie do 2020 roku. "Na tle tej dyskusji pokazujemy naszych kandydatów do europarlamentu i pokazujemy, jak ważne jest, by nasz region był dobrze reprezentowany na poziomie europejskim" - zaznaczył Tyszkiewicz.

Podobnie jest w Małopolsce. "Planujemy dużo mówić o tym, co dzięki funduszom europejskim, którymi zarządzają ludzie PO, udało się zrobić w województwie, a zrobiono niemało" - zapowiedział w rozmowie z PAP szef regionalnego sztabu wyborczego Platformy, senator Bogdan Klich. Oprócz tego małopolscy działacze PO chcą przypomnieć dokonania swych europosłów. "Chcemy pokazać, że jest to ekipa wiarygodna i sprawdzona. Róża Thun trzykrotnie była wybierana europosłanką roku; Bogusław Sonik z kolei ma duże osiągnięcia, jeśli chodzi o kwestie energetyczne" - podkreślił Klich.

Wpływ funduszy unijnych na inwestycje chce pokazać też mazowiecka PO. "Dzięki środkom europejskim bardzo dużo zyskała Warszawa - to jest metro, oczyszczalnia Czajka, remont Teatru Powszechnego" - przypomniał jeden z liderów stołecznej PO Marcin Kierwiński. Kampania na Mazowszu również ma opierać się na spotkaniach z wyborcami; oprócz tego będą też spoty wyborcze z udziałem kandydatów z obu okręgów wyborczych (warszawskiego i mazowieckiego).

Na listach wyborczych PO do europarlamentu znaleźli się m.in. byli i obecni ministrowie rządu Donalda Tuska; większość obecnych europosłów Platformy oraz kilka osób spoza polityki, w tym znani sportowcy: pływaczka Otylia Jędrzejczak i b. trener reprezentacji Polski szczypiornistów Bogdan Wenta.

Stołeczną listę otworzy europosłanka, b. unijna komisarz ds. polityki regionalnej Danuta Huebner; liderką listy mazowieckiej jest posłanka Julia Pitera. "Jedynka" w okręgu łódzkim to eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski, a w Wielkopolsce - pełnomocniczka rządu ds. równego tratowania Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. Na Dolnym Śląsku listę otworzy minister kultury Bogdan Zdrojewski, a na Pomorzu - unijny komisarz ds. budżetu Janusz Lewandowski.

Na Kujawach i Pomorzu liderem listy został b. minister finansów Jacek Rostowski, a na Śląsku - b. premier i b. szef PE Jerzy Buzek. Z numerem "jeden" na liście na Pomorzu Zachodnim i w Lubuskiem kandyduje szef sejmowej komisji finansów Dariusz Rosati, listę na Warmii i Mazurach oraz Podlasiu otwiera b. minister nauki i szkolnictwa wyższego Barbara Kudrycka. Listę PO w okręgu małopolsko-świętokrzyskim otwiera europosłanka Róża Thun. Liderką listy na Podkarpaciu jest europosłanka Elżbieta Łukacijewska, a z "jedynką" na Lubelszczyźnie wystartuje były spin doktor PiS Michał Kamiński.

Źródło: Gazeta Wyborcza, 29 marca 2014

Powiązane tematy