Artykuł

Obronić przed Rosją nasz „łupkowy rynek”

Gaz%20250x250

Konferencja w Krakowie. Na AGH dyskutowano o tym, czy gaz łupkowy stanie się w Polsce ważnym źródłem energii. Wykorzystanie tego paliwa może też zmienić układ sił na świecie. – Gaz w naszych skałach łupkowych jest – podkreślał prof. Jerzy Nawrocki, dyrektor Państwowego Instytutu Geologicznego. To ważne stwierdzenie, bo wcześniej raz po raz słyszeliśmy, że tak naprawdę nie wiemy nic pewnego o polskich złożach.

Zapewnienie prof. Nawrockiego jest tym bardziej istotne, że padło na konferencji, która zgromadziła na krakowskiej AGH wielu specjalistów z całego kraju. Niemal wszyscy podkreślali, że w polskich łupkach tkwi ogromny potencjał, ale jest też mnóstwo do zrobienia.

Za zimny prysznic trzeba uznać to, że dysponujący koncesją na poszukiwanie złóż gazu i ropy na Podkarpaciu niemiecki koncern energetyczny RWE uzgodnił właśnie warunki sprzedaży części swojego działu wydobywczego funduszowi LetterOne. Fundusz ten należy do rosyjskiego holdingu Alfa Group, którego głównym udziałowcem jest rosyjski oligarcha Michaił Fridman.

Transakcja musi jeszcze zostać zatwierdzona przez radę nadzorczą RWE i władze kilku krajów. – Spełniają się czarne scenariusze, przestrzegające przed tym, że rosyjskie firmy będą odkupywać od zachodnich koncernów koncesje na poszukiwanie gazu i ropy w Polsce – mówi europoseł PO Bogusław Sonik, współorganizator wczorajszej konferencji na AGH.

Sławomir Brodziński, główny geolog kraju powołał się na najnowszy raport Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), z którego wynika, że wzrost wydobycia gazu w USA zagrozi interesom największych eksporterów tego surowca, z Rosją na czele. Według MAE, z tego powodu czekają nas poważne wstrząsy. Jej eksperci prognozują, że Moskwa zareaguje najpewniej w „charakterystyczny dla siebie sposób”.

Andrzej Jagusiewicz, główny inspektor ochrony środowiska zapewnił, iż eksperci dokładnie rozpoznali zagrożenia, jakie mogą spowodować poszukiwania, wiercenia i eksploatacja gazu łupkowego. Nie powinniśmy się obawiać pod warunkiem, że firmy wykorzystają najnowocześniejsze technologie. Zwrócił uwagę, że na łupkach skorzystać mogą gminy, które nie będą przeszkadzać w poszukiwaniu i wierceniu.

Jagusiewicz przypomniał, że najzamożniejszy w Polsce jest Kleszczów – gmina, w której zlokalizowana jest kopalnia węgla brunatnego „Bełchatów”. – „Gminy łupkowe” mogą być równie bogate – mówił.

Zwracano uwagę na konieczność zwiększenia liczby tzw. odwiertów poziomych z obecnych ośmiu do co najmniej 150-300. Potrzeba na to większych pieniędzy, bo wykonanie jednego odwiertu kosztuje ok. 50 mln zł.

Źródło: Dziennik Polski, 18 marca 2014

Powiązane tematy